Erasmus czyli fikołki, matematyka i informatyka

Poranek upłynął bardzo intensywnie,  przygotowaliśmy materiały do prowadzenia zajęć z lekcji wf-u. Było rysowanie i wycinanie kwadratów, trójkątów, rombów, prostokątów i trapezów.

Wcześniej mieliśmy zajęcia z przełamywania lodów, czyli nasze polskie zajęcia integracyjne.

Nasi przyjaciele z Portugalii są nauczycielami wfu i poprowadzili perfekcyjnie zajęcia. My się tylko uśmiechaliśmy i wykonywaliśmy ich polecenia.

Po krótkim lunchu (czyli zjedzeniu bułki na trawie), poszliśmy na zajęcia z informatyki. Dzieci przygotowały prezentację w Power Poincie o swoich zainteresowaniach (Gosia bardzo im pomagała, czyli będzie specjalistką do przygotowywania prezentacji). Na pewno je otrzymamy.

A po tym wszystkim poszliśmy leniuchować, relaksować się na plaży i w morzu.

Bardzo dużo rozmawialiśmy o wszystkim (szczególnie Gosia) z w międzynarodowej grupie. Oprócz Portugalczyków (są tu osoby pochodzenia pochodzenia angolskiego i mozambijskiego)  były dziewczyny ze Słowacji i Rumunii. Rozmawialiśmy o różnych działaniach projektu Erasmus i nowych doświadczeniach w edukacji outdoorowej.

Z pozdrowieniami  Santa Margarita del Soverato i Marco.

Ciężka praca w Soverato

Przepraszamy, że nie dajemy dużo wpisów, ale mamy bardzo napięty harmonogram. Wczoraj przygotowania, a dziś poprowadzona lekcja ekologii pod tytułem „Mój Ecobohater „.

TU KLIKNIJ, ŻEBY ZOBACZYĆ ZDJĘCIA Z LEKCJI

Co prawda, mieliśmy przygotowaną niespodziankę po południu. Natomiast po powrocie musieliśmy z naszymi portugalskimi friendami przygotować zajęcia na jutro.  Lekcja będzie połączeniem wychowania fizycznego i matematyki dla klasy III SP.

IMG-20170530-WA0026

 

Bardzo intensywna praca i to bardzo

Od samego rana oglądaliśmy zajęcia edukacyjne dla klasy czwartej podstawowej – jak rozwinąć turystykę w mieście Soverato. Po obejrzeniu tego wszystkiego stwierdziliśmy że nasza szkoła prosperuje bardzo intensywnie i kreatywnie. Poznaliśmy kalabryjska włoską pizzę i klimat.

Po południu całą grupą rozważaliśmy scenariusz, jak możemy przeprowadzić lekcję w Soverato dotyczącą „edukejszyn outdoor”.

Otrzymaliśmy instrukcję dotyczącą poprowadzenia lekcji o ekosystemie dla dzieci z 1 i 2 klasy podstawowej. Trzymajcie kciuki, jutro o 8:00 rano prowadzimy lekcje o ekosystemie i eko – bohaterach. Nadmienimy, że lekcja będzie prowadzona po angielsku z tłumaczeniem włoskim – symultanicznie.

My możemy stwierdzić, że jesteśmy naprawdę super bohaterzy.

A poza tym grupa bardzo fajna bardzo sympatyka. Nasi organizatorzy the best, choć naprawdę najlepiej rozmawia się z Portugalczykami i z Kostką z Macedonii.

Wszyscy wiedzą, że nasz angielski nie jest bardzo dobry, ale  grupa, z którą jesteśmy i organizatorzy tego programu są przesympatyczni i pomagają w tłumaczeniu tym, którzy słabo znają języki.

Zaczynamy kurs

Niedziela upłynęła nam typowo po włosku, czyli bardzo leniwie – poznaliśmy naszych organizatorów-przesympatyczny fajni ludzie, opowiedzieli o programie. W tym czasie była rowniez kąpiel w morzu Tyreńskim. Poznaliśmy miasteczko Soverato, konkretny lunch i plażing.IMG-20170529-WA0001IMG-20170529-WA0002

Buon giorno ze słonecznej Italii – teraz wpisy od nas

Podróż minęła nam bez problemów, choć było długo i nudno. Lotniska w Monachium i Dusseldorfie mamy opanowane. Tylko 15 min.  Lot nam się opóźnił do Lamezia Terme, za to powitanie było bardzo sympatiko – przez trójkę nauczycieli wf z Portugalii. Dojechaliśmy do naszej kwatery głównej i  się okazało, że mamy willę Gabriella tylko dla siebie. Nadmienić należy, że z widokim na morze. IMG_20170527_201702

Margarita ( czyli po naszemu Małgosia po mężu Mędza) mówiła, że dostanie mutyzmu wybiorczego, jak będzie po English, ale czy to polski, czy angielski … no cóż, mówi i mówi. Ale we dwójkę się wspieramy i często wspólnie szukamy słów , żeby się dogadać.

Wieczór był bardzo integracyjny – z kolegami z Portugalii. Gosia poszła spać z koleżanką Basią i kolegą Luisem, natomast Marek i Hugo po tańcach z muzyką calabryjską zostali dowiezieni, (całe szczęście,że nie przez mafię), do Willi Gabriella, o godzinie- (trudno powiedzieć).

Niedziela zapowiada sie bardzo leniwie.IMG_20170527_210816 IMG_20170527_210816

PS. żeby nie było, że nic się nie dzieje.  Gosia zamknęła swój pokoj na klucz i trzask – prask- drzwi nie dało rady otworzyć.

Podczas kolacji i na wycieczce po mieście towarzyszył nam super gość z Macedonii  Kostadin. On tylko English – i też się dogadaliśmy po angielsku i łamanym rosyjskim.

Tyle z rana – idziemy się opalać.

Dzień piąty – żegnaj Walencjo

I tak nadszedł ostatni dzień szkolenia, który spędziliśmy w państwowej szkole katolickiej. Uczą się tam dzieci od przedszkola do 16 roku życia  - 1300 uczniów.  Stwierdzamy: najpierw świat zachodni, potem dinozaury, a na końcu my. Skręciło nas z zazdrości. Opowiemy, jak wrócimy.  Teraz się z Wami żegnamy i przekazujemy pałeczkę Gosi i Markowi. Czekamy na ich wpisy.

sala info

 

¡Adios Amigos!

Walencja – dzień czwarty

Kolejny dzień szkolenia z Ximo, który pokazał nam, jak można tworzyć mind map oraz różnego rodzaju testy. Jeden z pokazanych przez Xima testów nie wymaga od uczniów posiadania komputera (uff jest dla nas szansa ). Potrzebny jest tylko rzutnik i specjalna aplikacja na komórkę. Wieczorem zostaliśmy zaproszeni na pożegnalny obiad w restauracji. Odstawione pojechałyśmy w wyznaczone miejsce i ….

wyladowałyśmy na samiutkim końcu miasta, w miejscu, które niedawno było wsią. Restauracją okazał się stary dom bez jakiegokolwiek szyldu, pewnie tylko dla wtajemniczonych. Kolacja okazała się ucztą  królewską. Zajmował się nami sam właściciel i jednocześnie kucharz,  któremu dajemy 4 gwiazdek Michelina :). Po kolacji wręczono nam certyfikaty.

grupa

Walencja – półmetek

Dziś na kursie opanowałyśmy umiejętność tworzenia sprawdzianów i testów za pomocą google drive (ach te niedoceniane google) oczywiście online. Sprawa jest szybka, łatwa i przyjemna, jedyny mankament, to brak sprzętu  ( kochana dyrekcjo, gdyby tak można było … na trzy ośrodki …  plizzzz :)). Robiłyśmy także prezentacje w power poincie, oczywiście na Google, z uciekającymi chmurkami wstającym i zachodzących słonkiem … – świetna  zabawa. Bawiłyśmy się tak dobrze, że nie zauważyłyśmy kiedy minęło  pięć godzin.

Z wiadomości poza kursowych. Kto wyjeżdża do Walencji niech się zgłosi do nas po adres knajpki z najlepszym jedzeniem, obsługą i niskimi cenami w mieście.  Obsługa to inna historia, której Wam nie zdradzimy.