Bardzo intensywna praca i to bardzo

Od samego rana oglądaliśmy zajęcia edukacyjne dla klasy czwartej podstawowej – jak rozwinąć turystykę w mieście Soverato. Po obejrzeniu tego wszystkiego stwierdziliśmy że nasza szkoła prosperuje bardzo intensywnie i kreatywnie. Poznaliśmy kalabryjska włoską pizzę i klimat.

Po południu całą grupą rozważaliśmy scenariusz, jak możemy przeprowadzić lekcję w Soverato dotyczącą „edukejszyn outdoor”.

Otrzymaliśmy instrukcję dotyczącą poprowadzenia lekcji o ekosystemie dla dzieci z 1 i 2 klasy podstawowej. Trzymajcie kciuki, jutro o 8:00 rano prowadzimy lekcje o ekosystemie i eko – bohaterach. Nadmienimy, że lekcja będzie prowadzona po angielsku z tłumaczeniem włoskim – symultanicznie.

My możemy stwierdzić, że jesteśmy naprawdę super bohaterzy.

A poza tym grupa bardzo fajna bardzo sympatyka. Nasi organizatorzy the best, choć naprawdę najlepiej rozmawia się z Portugalczykami i z Kostką z Macedonii.

Wszyscy wiedzą, że nasz angielski nie jest bardzo dobry, ale  grupa, z którą jesteśmy i organizatorzy tego programu są przesympatyczni i pomagają w tłumaczeniu tym, którzy słabo znają języki.

Zaczynamy kurs

Niedziela upłynęła nam typowo po włosku, czyli bardzo leniwie – poznaliśmy naszych organizatorów-przesympatyczny fajni ludzie, opowiedzieli o programie. W tym czasie była rowniez kąpiel w morzu Tyreńskim. Poznaliśmy miasteczko Soverato, konkretny lunch i plażing.IMG-20170529-WA0001IMG-20170529-WA0002

Buon giorno ze słonecznej Italii – teraz wpisy od nas

Podróż minęła nam bez problemów, choć było długo i nudno. Lotniska w Monachium i Dusseldorfie mamy opanowane. Tylko 15 min.  Lot nam się opóźnił do Lamezia Terme, za to powitanie było bardzo sympatiko – przez trójkę nauczycieli wf z Portugalii. Dojechaliśmy do naszej kwatery głównej i  się okazało, że mamy willę Gabriella tylko dla siebie. Nadmienić należy, że z widokim na morze. IMG_20170527_201702

Margarita ( czyli po naszemu Małgosia po mężu Mędza) mówiła, że dostanie mutyzmu wybiorczego, jak będzie po English, ale czy to polski, czy angielski … no cóż, mówi i mówi. Ale we dwójkę się wspieramy i często wspólnie szukamy słów , żeby się dogadać.

Wieczór był bardzo integracyjny – z kolegami z Portugalii. Gosia poszła spać z koleżanką Basią i kolegą Luisem, natomast Marek i Hugo po tańcach z muzyką calabryjską zostali dowiezieni, (całe szczęście,że nie przez mafię), do Willi Gabriella, o godzinie- (trudno powiedzieć).

Niedziela zapowiada sie bardzo leniwie.IMG_20170527_210816 IMG_20170527_210816

PS. żeby nie było, że nic się nie dzieje.  Gosia zamknęła swój pokoj na klucz i trzask – prask- drzwi nie dało rady otworzyć.

Podczas kolacji i na wycieczce po mieście towarzyszył nam super gość z Macedonii  Kostadin. On tylko English – i też się dogadaliśmy po angielsku i łamanym rosyjskim.

Tyle z rana – idziemy się opalać.

Dzień piąty – żegnaj Walencjo

I tak nadszedł ostatni dzień szkolenia, który spędziliśmy w państwowej szkole katolickiej. Uczą się tam dzieci od przedszkola do 16 roku życia  - 1300 uczniów.  Stwierdzamy: najpierw świat zachodni, potem dinozaury, a na końcu my. Skręciło nas z zazdrości. Opowiemy, jak wrócimy.  Teraz się z Wami żegnamy i przekazujemy pałeczkę Gosi i Markowi. Czekamy na ich wpisy.

sala info

 

¡Adios Amigos!

Walencja – dzień czwarty

Kolejny dzień szkolenia z Ximo, który pokazał nam, jak można tworzyć mind map oraz różnego rodzaju testy. Jeden z pokazanych przez Xima testów nie wymaga od uczniów posiadania komputera (uff jest dla nas szansa ). Potrzebny jest tylko rzutnik i specjalna aplikacja na komórkę. Wieczorem zostaliśmy zaproszeni na pożegnalny obiad w restauracji. Odstawione pojechałyśmy w wyznaczone miejsce i ….

wyladowałyśmy na samiutkim końcu miasta, w miejscu, które niedawno było wsią. Restauracją okazał się stary dom bez jakiegokolwiek szyldu, pewnie tylko dla wtajemniczonych. Kolacja okazała się ucztą  królewską. Zajmował się nami sam właściciel i jednocześnie kucharz,  któremu dajemy 4 gwiazdek Michelina :). Po kolacji wręczono nam certyfikaty.

grupa

Walencja – półmetek

Dziś na kursie opanowałyśmy umiejętność tworzenia sprawdzianów i testów za pomocą google drive (ach te niedoceniane google) oczywiście online. Sprawa jest szybka, łatwa i przyjemna, jedyny mankament, to brak sprzętu  ( kochana dyrekcjo, gdyby tak można było … na trzy ośrodki …  plizzzz :)). Robiłyśmy także prezentacje w power poincie, oczywiście na Google, z uciekającymi chmurkami wstającym i zachodzących słonkiem … – świetna  zabawa. Bawiłyśmy się tak dobrze, że nie zauważyłyśmy kiedy minęło  pięć godzin.

Z wiadomości poza kursowych. Kto wyjeżdża do Walencji niech się zgłosi do nas po adres knajpki z najlepszym jedzeniem, obsługą i niskimi cenami w mieście.  Obsługa to inna historia, której Wam nie zdradzimy.

Walencja – dzień drugi – ujarzmianie maca

Dziś poznawałyśmy tajniki Maca , a potem Google’a. Mac lekko oswojony, choć ciągle pokazuje rogi. Wszystko w nim na odwrót. Na Google utworzyłyśmy konto Gmail, i zaczęło się -Google apps, Google + , korzystanie z różnego rodzaju filtrów, tworzenie dzienników elektronicznych, wykorzystywanie Google drive do tworzenia różnego rodzaju dokumentów. Poznałyśmy możliwość tworzenia przez nauczyciela prac i wysyłania ich do grupy uczniów i wspólnego wykonywania zadań online. Świetna sprawa, ale wszyscy nasi uczniowie musieliby mieć w domu komputer z Internetem, najlepiej maca  ;-).

IMG-20170523-WA0002

Wracając z kursu stwierdziłyśmy, że kierowcy w Walencji mają w głębokim poważaniu przepisy drogowe, a szczególnie zatrzymywanie się na czerwonych światłach. Piesi nie mają szans, muszą poczekać aż samochody w końcu łaskawie się zatrzymają.

P.S. Mania nie dała za wygraną zaciągnęła mnie na plażę :(.

IMG-20170523-WA0001

Z pozdrowieniami Daria i Iwona

 

Walencja – dzień pierwszy – teraz będzie na poważnie

O godzinie dziewiątej, jak porządne studentki, rozpoczęłyśmy kurs „ICT for Teaching and Learning „. W naszej grupie jest jeden Włoch, my oraz pięć osób z Rumunii. Dziś pracowaliśmy nad projektem dotyczącym bezpiecznego korzystania z mediów społecznościowych. Podzieleni na dwie grupy stworzyliśmy prezentacje: ” How to use social media and blogs safely”. Zbliżają się wakacje,  wiec zasada na czasie : Don’t share your vacation plans in social media”.

18674901_10155377105145799_484312114_o

Po południu zwiedzaliśmy Walencję, po której oprowadzała nas niesamowita,  dowcipna, pełna energii, młoda Hiszpanka Alba.

18642034_10155377105105799_1327859801_o

 

Zwiedzanie zakończyłyśmy przy tradycyjnym napoju aqua de Valencia, zgodnie z sugestią Alby,  dla naszego bezpieczeństwa tylko przy jednym,  choć  nie powiedziała jakiej wielkości : 0,25 czy 0.5 czy 1,0 a taki miałyśmy wybór…

18642060_10155377105095799_705193237_o

Mimo to do aparamentu wróciłyśmy bezpiecznie.