Walencja – dzień drugi – ujarzmianie maca

Dziś poznawałyśmy tajniki Maca , a potem Google’a. Mac lekko oswojony, choć ciągle pokazuje rogi. Wszystko w nim na odwrót. Na Google utworzyłyśmy konto Gmail, i zaczęło się -Google apps, Google + , korzystanie z różnego rodzaju filtrów, tworzenie dzienników elektronicznych, wykorzystywanie Google drive do tworzenia różnego rodzaju dokumentów. Poznałyśmy możliwość tworzenia przez nauczyciela prac i wysyłania ich do grupy uczniów i wspólnego wykonywania zadań online. Świetna sprawa, ale wszyscy nasi uczniowie musieliby mieć w domu komputer z Internetem, najlepiej maca  ;-).

IMG-20170523-WA0002

Wracając z kursu stwierdziłyśmy, że kierowcy w Walencji mają w głębokim poważaniu przepisy drogowe, a szczególnie zatrzymywanie się na czerwonych światłach. Piesi nie mają szans, muszą poczekać aż samochody w końcu łaskawie się zatrzymają.

P.S. Mania nie dała za wygraną zaciągnęła mnie na plażę :(.

IMG-20170523-WA0001

Z pozdrowieniami Daria i Iwona

 

Walencja – dzień pierwszy – teraz będzie na poważnie

O godzinie dziewiątej, jak porządne studentki, rozpoczęłyśmy kurs „ICT for Teaching and Learning „. W naszej grupie jest jeden Włoch, my oraz pięć osób z Rumunii. Dziś pracowaliśmy nad projektem dotyczącym bezpiecznego korzystania z mediów społecznościowych. Podzieleni na dwie grupy stworzyliśmy prezentacje: ” How to use social media and blogs safely”. Zbliżają się wakacje,  wiec zasada na czasie : Don’t share your vacation plans in social media”.

18674901_10155377105145799_484312114_o

Po południu zwiedzaliśmy Walencję, po której oprowadzała nas niesamowita,  dowcipna, pełna energii, młoda Hiszpanka Alba.

18642034_10155377105105799_1327859801_o

 

Zwiedzanie zakończyłyśmy przy tradycyjnym napoju aqua de Valencia, zgodnie z sugestią Alby,  dla naszego bezpieczeństwa tylko przy jednym,  choć  nie powiedziała jakiej wielkości : 0,25 czy 0.5 czy 1,0 a taki miałyśmy wybór…

18642060_10155377105095799_705193237_o

Mimo to do aparamentu wróciłyśmy bezpiecznie.

Barcelona – dzień pierwszy – wpis drugi

Wracamy.
Uliczka na uboczu, spokojna, wyludniona, niezbyt czysta. Zauważamy rzeźbę, postać mężczyzny, chyba z mosiądzu. Siedzi w powietrzu poparty laską.Daria krzyczy:
„Polacy tu byli ławkę na złom ukradli trzeba mu pomóc bo jeszcze upadnie”.Mania musi to udokumentować I strzela fotkę.
Dochodzimy. Nagle…
WHAT ABOUT MONEY! krzyczy za nami rzeźba. Its not possibble. Skręcając się ze śmiechu dajemy gościowi napiwek. Daria dodaje :
„Sorry, i have thought that you are not alive „.
To dopiero pierwszy dzień z dziewięciu.
A co będzie dalej.

.IMG-20170520-WA0034IMG-20170520-WA0035

Barcelona – dzień pierwszy

Mania postanawia się opalać. Po zaledwie dwóch godzinach Daria spalona na raka a Mania nic. Po długich negocjacjach Mania, aby ratować koleżankę, zgadza się opuścić plażę :(.
Dalsze godziny upłynęły na spokojnym zwiedzaniu Barcelony.
Po południu wybieramy się do Parc Guell – parku Gaudiego. Brama wejściowa robi wrażenie. Ja, czyli Mania juz tutaj byłam, ale Daria jest pod wrażeniem. Podziwia lukry, glazury i dość dziwne kształty. Po chwili stwierdza :
” Gaudi był chyba w mani „….hmmmm

IMG-20170520-WA0033

Lotnisko BNC

1.30 a.m. baggage claim.
Oni- Polacy, wiek 20-30, w ilości trzech, poziom upojenia alkoholowego nieokreslony, acz wysoki.Język wzbogacony obficie przerywnikami. Daria idzie za ciosem, belferskim głosem oznajmia:
„Proszę nie rzucać mięsem”
W odpowiedzi słyszy:
„To nie mięso,to wolowina”.
Po chwili zataczający się rodak dodaje:
„Odsunąć się, bo to Smoleńsk”. No to mamy za swoje.
Noc przebiega bez większych zakłóceń.

Welcome Walencja through Barcelona

Pierwszy dzień podróży -Pendolino Gdańsk -Warszawa. Srebrzysko przy tym wysiada. Za nami siedzi para.
Ona – brak przednich zębów, wiek nieokreślony, poziom inteligencji również.
On- wzrok zamglony, ilość promili bliżej nie określona.
Ona od dłuższego czasu wrzeszczy do telefonu, on komentuje ubarwiając wypowiedzi przerywnikami.Daria nie wyrabia stawia kilka haków. Przez resztę drogi słyszymy co chwilę :
„Pani Ci zwróciła uwagę, wiec czemu,k…a ,klniesz, wstyd mi przynosisz,k…a,więcej z tobą nie pojadę”.
Liczymy na dalszy rozwój podróży.

To już jest koniec

20170505_134002unnamedTo już koniec. Jeszcze tylko odbiór certyfikatów i możemy wracać. Inteligencja emocjonalna potrzebna rzecz.Im bardziej jesteśmy świadomi własnych emocji, tym więcej możemy osiągnąć. No a jeśli ktoś chce zostać dobrym liderem, musi się charakteryzować wysoką inteligencją emocjonalną. Całe szczęście tego można się nauczyć. Sprawozdanie po powrocie.

Karate i mitologia

IMG-20170503-WA0004mozaikakapelusze

Kolejny dzień za nami. Był intensywny. Rano Angela (prowadząca zajęcia) udowodniła nam, że jest w stanie opanować dorosłego mężczyznę używając tylko dwóch małych palców i siły woli, a popołudniu oglądaliśmy miejsce, w którym Afrodyta wyłoniła się z piany, co niektórzy z nas powtórzyli (czytaj: Ewa). Wieczorem pełna integracja polsko-portugalska.

ps. specjalne pozdrowienia dla Małgosi Detmer

kolacja1

Development of Emotional Intelligence

welcome11

No tak…  Już znamy kluczowe fazy rozwoju dziecka i to jak  wpływają na  rozwój inteligencji emocjonalnej. Opracowywaliśmy w grupie indywidualne przypadki, zresztą z życia wzięte i podobne do tych z naszej pracy. Czas wolny poświęcamy na poznawanie tutejszej kultury i regionu.

ps wino smaczne  , desery za słodkie, grecki gyros i sałatka delicious :-D